Wyśnione miejsca
Dziewczyna o dwóch twarzach.
Pierwsza.
Piękna, inteligentna, popularna – idealna.
Druga.
Tajemnicza, którą rozrywa coś od środka. Która kocha biegać. Która kocha noc i nienawidzi swojej maski dnia.
Chłopak o dwóch twarzach.
Pierwszy.
Zły chłopiec o wielu uzależnieniach, który jest nikim. Nikt go nie obchodzi.
Drugi.
Ten, który czuje więcej niż przyznaje przed sobą. Na swoich barkach nosi ciężar, o którym nikt nie wie.
Waverly i Marshall poznają się od tej prawdziwej strony we śnie. W rzeczywistości mało co ze sobą rozmawiają. Czasami nawet na siebie nie patrzą. Czy odważą się zmienić rzeczywistość w swoje wyśnione miejsca?
Brenna Yovanoff to genialna autorka o wrodzonym talencie. Dała popis swoich umiejętności i to po całości. Wszystkie szczegóły np. opis zwykłego krzaka - dopracowane do perfekcji. Tylko pozazdrościć talentu.
Sama książka, przyznam się szczerze, przyciągnęła mnie okładką. Wiem, wiem. Nie ocenia się książki po okładce, ale trzeba przyznać, że to arcydzieło.
Minimalnie się zawiodłam na "Wyśnionych miejscach". Zdecydowanie w tej książce przydałoby się trochę więcej... życia. Ogólnie to wszystko, cały wykreowany świat był bardzo, ale to bardzo przedstawiony w charakterze typu "chcę umrzeć" i "błagam, zabijcie mnie". Było bardzo dołująco i tylko momentami pokrzepiająco. Według mnie nawet zakończenie nie można postrzegać pozytywnie.
Ale... może tak miało być? Może tak sobie to rozplanowała autorka? Tego nie wiem, ale mimo wszystko, książka jest dobra. Moja ocena to 7/10.
Pierwsza.
Piękna, inteligentna, popularna – idealna.
Druga.
Tajemnicza, którą rozrywa coś od środka. Która kocha biegać. Która kocha noc i nienawidzi swojej maski dnia.
Chłopak o dwóch twarzach.
Pierwszy.
Zły chłopiec o wielu uzależnieniach, który jest nikim. Nikt go nie obchodzi.
Drugi.
Ten, który czuje więcej niż przyznaje przed sobą. Na swoich barkach nosi ciężar, o którym nikt nie wie.
Waverly i Marshall poznają się od tej prawdziwej strony we śnie. W rzeczywistości mało co ze sobą rozmawiają. Czasami nawet na siebie nie patrzą. Czy odważą się zmienić rzeczywistość w swoje wyśnione miejsca?
Brenna Yovanoff to genialna autorka o wrodzonym talencie. Dała popis swoich umiejętności i to po całości. Wszystkie szczegóły np. opis zwykłego krzaka - dopracowane do perfekcji. Tylko pozazdrościć talentu.
Sama książka, przyznam się szczerze, przyciągnęła mnie okładką. Wiem, wiem. Nie ocenia się książki po okładce, ale trzeba przyznać, że to arcydzieło.
Minimalnie się zawiodłam na "Wyśnionych miejscach". Zdecydowanie w tej książce przydałoby się trochę więcej... życia. Ogólnie to wszystko, cały wykreowany świat był bardzo, ale to bardzo przedstawiony w charakterze typu "chcę umrzeć" i "błagam, zabijcie mnie". Było bardzo dołująco i tylko momentami pokrzepiająco. Według mnie nawet zakończenie nie można postrzegać pozytywnie.
Ale... może tak miało być? Może tak sobie to rozplanowała autorka? Tego nie wiem, ale mimo wszystko, książka jest dobra. Moja ocena to 7/10.
Komentarze
Prześlij komentarz